Pękam z dumy. Ja, antytalent wszelkich ciast (poza najłatwiejszymi wyjątkami), upiekłam fantastyczną szarlotkę. Na zdjęciach może prezentować się ciekawie, ponieważ ma ona okrągły kształt. Jak się możecie domyślać nie było to zamierzone działanie. Po prostu mój mąż wyrzucił styraną życiem prostokątną blaszkę, a sąsiedzi mieli tylko okrągłą. Średnica 25 cm. Szarlotka okazała się nie tylko pyszna, ale też fotogeniczna. Może jednak nie będę przekreślała pieczenia? Okazuje się, że już umiem zrobić kruche ciasto, a to otwiera przede mną nowe horyzonty…
Składniki na szarlotkę:
Ciasto:
- 2 szklanki mąki pszennej
- 4 łyżki cukru
- 2 łyżeczki cukru wanilinowego
- 2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia
- masło 250 g
- jajko
Nadzienie:
- 1,5 kg jabłek
- 2 łyżki cukru
- łyżeczka cynamonu
Wierzch:
- cukier puder do posypania (opcjonalnie)
Składniki na ciasto przesypać do miski. Wbić jajko i dodać pokrojone masło. Zagnieść ciasto na jednolitą masę. Uformować kulę i zawinąć w folię, a następnie wsadzić do lodówki. Jabłka oczyścić z gniazd nasiennych i pozbawić skórki. Zetrzeć na tarce o grubych oczkach. Wrzucić na patelnię i dodać cukier. Podsmażać aż powstanie mus. Po zdjęciu z ognia / płyty dodać cynamon i dokładnie wymieszać. Przy jabłkach jest tak naprawdę najwięcej pracy. Brytfankę wyłożyć papierem do pieczenia. Ciasto podzielić na dwie części. Wykleić spód brytfanki, nałożyć przestudzony mus. Górną warstwę należy zrobić z porwanych mniejszych kawałków ciasta (myślę, że najlepiej widoczne to będzie na zdjęciu). Wsadzić do nagrzanego na 180 stopni piekarnika (góra – dół) na godzinę. Wyjąć z piekarnika. Kiedy ciasto przestygnie można posypać je cukrem pudrem.