Nazwa nieco humorystyczna, nawiązująca do twórcy dania. Zaprosiliśmy na obiad rodziców, którym chcieliśmy zaserwować coś pysznego w 2018 roku. Ja przygotowałam krem z grzybów, a mój mąż kaczkę.
Składniki na piersi z kaczki po mężowsku (6 porcji):
- piersi z kaczki ok. 1,5 kg (6 kawałków)
marynata (po dwie szczypty przypraw):
- sok z 1/2 pomarańczy
- skórka z 1/2 pomarańczy
- goździki
- sól
- pieprz
- rozmaryn
- tymianek
- oregano
- cząber
- chili
- gorczyca biała
- 2 ząbki czosnku
sos do karmelizowanych jabłek:
- kilka łyżek tłuszczu z pieczenia kaczki
- woda
- sól
- sok z pomarańczy
- whisky
Skórę kaczki ponacinać. Marynować około 30 minut. Przyprawy rozetrzeć, a czosnek zgnieść. Skórkę pomarańczy sparzyć przed utarciem. W przepisie zostały użyte pomarańcze na sok, które są bardzo soczyste. Szczerze bardzo je polecam. Jeśli jednak chcecie użyć normalnych doradzam wykorzystać całą zamiast połówki. Po wyciągnięciu z marynaty osuszyć kaczkę z jej nadmiaru. Ponownie doprawić solą i pieprzem. Smażyć na rozgrzanej patelni. Stronę ze skórą około 5 minut, a drugą 3 minuty. Przełożyć do naczynia żaroodpornego i piec w 200 stopniach. W zależności jaki stopień wypieczenia chcemy uzyskać czas od 15 – 20 minut. U nas pieczona była 15 minut, ponieważ lubimy lekko różową, soczystą. Jeśli jednak ktoś chce bardzo wypieczoną śmiało może trzymać 20 minut. Pod koniec dobrze jest włączyć na chwilę termoobieg. U nas piersi były bardzo duże toteż tłuszcz nie do końca się wypiekł i nie użyliśmy termoobiegu. Następnym razem na pewno go zastosujemy. Odczekać chwilę przed krojeniem. Do kaczki zostały podane jabłka karmelizowane na patelni przy użyciu miodu. Kaczka została lekko skropiona sosem. Wszystkie z wymienionych składników zostały połączone na patelni tzn. tłuszcz, woda, sól, sok i whisky. Oczywiście ilość przypraw czy alkoholu regulujemy wedle uznania.