Korzystając z wakacji i przerwy w zobowiązaniach zawodowych wybrałam się na wycieczkę do Austrii Alpejskiej. Nie podejrzewałam, że kraj ten okaże się tak uroczy, a ludzie mili i uśmiechnięci. Oto kilka potraw, które zasługują na szczególną uwagę:
Restauracja Mamma mia w Innsbrucku – szczególne wyróżnienie!!!
Rewelacyjne spaghetti z bazyliowym pesto, czosnkiem i ziołami, a także mlecznym owczym serem. Pychota, a przy tym porcja duża i niedroga. Dawno nie jadłam nic równie dobrego.
Restauracja pod Glossglocknerem. Kotlet po wiedeńsku. Brawa za fantazyjne podanie i miłą obsługę. Mięso można byłoby dopracować, ale wybaczam 🙂
Restauracja w Salzburgu na dziedzińcu zamku Hellbrunn. Gulasz po wiedeńsku z knedlami. Potrawa pełna smaku, rozpływająca się w ustach. Brawo!
A na koniec moje zakupy (lokalne produkty):
- likier ziołowy
- wino białe półsłodkie
- pesto bazyliowe z limonką
- aromatyczna herbata liściasta dla zakochanych
Myślę, że firmy są zauważalne na produktach, ale jeśli ktoś chce o coś zapytać to zapraszam do kontaktu.