Pierwszy raz podjęłam się zrobienia fasolki po bretońsku, a że lubię wyzwania przygotowałam ją na moje urodziny organizowane dla znajomych. Stwierdziłam, że nie może to być nic trudnego, więc od razu zrobiłam jej jak dla wojska (adekwatną do ilości zaproszonych osób). Wyszła dokładnie taka jakiej oczekiwałam. Jeśli macie ochotę na tradycyjną fasolkę po bretońsku szczerze polecam!
Składniki na fasolkę po bretońsku (6 porcji):
- 400 g suchej białej fasoli
- 250 g boczku wędzonego
- 250 g kiełbasy (podwawelskiej)
- duża cebula
- 2 ząbki czosnku
- puszka krojonych pomidorów
- 2 łyżki przecieru pomidorowego
- 3 ziela angielskie
- 2 liście laurowe
- 2 łyżki majeranku
- sól
- pieprz
Fasolę zalać zimną wodą 10 centymetrów ponad jej poziom i odstawić na noc do namoczenia. Odcedzić, po czym wlać litr świeżej wody. Dodać ziele angielskie i listki laurowe. Wsypać łyżeczkę soli i gotować około 1-1.5 godziny. W tym czasie odciąć skórę z boczku i pokroić w mniejszą kosteczkę, a następnie dokładnie wysmażyć. Przełożyć do garnka. Kiełbasę pokroić w plasterki i później ćwiartki. Podsmażyć do zarumienienia i przełożyć do garnka. Cebulę pokroić w kosteczkę i podsmażyć. Dodać drobno pokrojony czosnek. Całość przerzucić do garnka. Gotować kilka minut. Wlać pomidory z puszki i dodać przecier pomidorowy. Wsypać majeranek. W razie potrzeby dodać kolejną porcję soli i doprawić świeżo zmielonym pieprzem. Gotować jeszcze około 15 minut. Całość należy regularnie mieszać tak, aby nic nie przypaliło się do dna garnka. Uwaga: jeśli fasolka jest dla Was zbyt gęsta zawsze możecie dolać wody, ale pamiętajcie, że w zależności od jej ilości możliwa będzie konieczność kolejnego doprawienia.