Spędziliśmy (ja i Łukasz) ostatni weekend w hotelu Stok w Wiśle. W końcu udało nam się wykorzystać mój marcowy prezent urodzinowy od rodziców. Odkładaliśmy to na dogodny moment tak, abyśmy mogli skorzystać ze wszystkich atrakcji takich jak basen i spa.
Hotel robi wrażenie. Jest w nim masa pokoi i korytarzy. Wszystko zadbane i utrzymane w czystości. Basen z jacuzzi oraz saunami i łaźnią parową. Do tego strefa spa. Polecam masaże, które wykonywane są bardzo profesjonalnie. Wszyscy z obsługi z dokładnością podchodzą do swoich zadań. Dużą wagę przywiązuje się do zapewnienia bezpieczeństwa gościom.
Zarówno w czasie śniadania jak i obiadokolacji obowiązuje szwedzki stół. Goście nie nakładają sami potraw, a są obsługiwani przez personel hotelowy ubrany w maski i rękawiczki. Wszystko jest świeże i na bieżąco donoszone. Na kartkach wiszą przykładowe propozycje dań, ale składniki można dowolnie mieszać. Zacznę od obiadokolacji, ponieważ to był nasz pierwszy hotelowy posiłek.




W restauracji dostępne są też pyszne drinki, ale mają swoją cenę. Sami oceńcie czy kusi wyglądem….

Teraz pora na śniadanie. Tak jak w czasie obiadokolacji wszystko jest świeże, a braki są stale uzupełniane. Pyszne, ciepłe potrawy. Pozostaje tylko komponować danie według uznania. Świetną opcją są lokalne produkty – sery i szynki.

Hotel polecam. Chciałoby się tam zostać dłużej… Przy okazji pobytu w Wiśle polecam także zobaczyć lokalne atrakcje. Ja w Wiśle byłam już któryś raz i tym razem odkryłam Muzeum Magicznego Realizmu.